Ciepło, cieplej… parzy!

Życzenia Świąteczne

Często powtarzamy, jak to czas szybko mija, coś w tym musi być, bo nie tak dawno łamaliśmy się opłatkiem na gminnym placu nazywanym przez niektórych rynkiem a już mamy Wielki Tydzień.

Choć Święta Wielkanocne wypadają na wiosnę, mam na myśli tą astronomiczną, to zerkając na termometry pokazujące temperaturę na zewnątrz, można śmiało powiedzieć, że wiosna zawróciła z drogi idąc do nas. Szukali jej biegacze podczas Biegu Poszukiwaczy Wiosny, próbował nas nieco rozgrzać Kabaret Młodych Panów w ubiegłą niedzielę, ale wszystkie te zabiegi miały krótkotrwały efekt. Za to we wtorek swoich sił w tej dyscyplinie spróbowali radni, którzy wynikiem głosowania w sprawie sprzedaży działki pomiędzy jedną z firm a prywatnymi posesjami, podgrzali atmosferę o kilka stopni. Decyzją radnych działka pójdzie pod młotek. Teraz wiosna powinna już nadjeść, gdy mieszkańcy domów położonych przy owej działce, powyciągają narzędzia służące do wiosennych porządków ogrodowych. Mam na myśli kopaczki, grabie, łopaty, siekiery i najważniejsze… taczki, tak uzbrojony tłum znający listę radnych głosujących “za”, w dodatku posiadających wiedzę ich obecnego zakwaterowania, lub zabarykadowania się, może narobić sporo zamieszania. Tak więc chcąc nie chcąc, działka pójdzie pod młotek, a niektórzy mogą iść na taczki w ramach wiosennych porządków ogrodowych.

Każde dziecko w naszej gminie zapytane o pierwsze oznaki wiosny wymieni bez wahania w pierwszej trójce topniejący lód na lodowisku, wyłaniające się spod śniegu i powoli zakwitające głównie przy chodnikach nowego gatunku petunie, oraz PSIEbiśniegi. Ja bym do tej grupy dołączył także wyłaniające się kratery na naszych drogach, pojawiające się zwykle w tych samych miejscach każdego roku. No i właśnie droga posypała się w tym roku również przed domem pana burmistrza. I to do tego stopnia bezczelnie, że nasza władza wyjeżdżając z bramki zapewne niejednokrotnie wpadł swą włoską karocą po same drzwi pod asfalt. Również przejeżdżający obok burmistrzowej posesji, chcący podziwiać wspaniałą elewację, zostawili na pamiątkę pod ogrodzeniem przynajmniej jeden kołpak plus ewentualnie kilka części nieco bardziej wystających poza linię podwozia. Jak widać równouprawnienie tutaj objawia swe oblicze, nie ważne, przed czyim domem, ważne że na drodze dziura wyleciała. Ale sprawa jest dość problemowa, ponieważ w tej sytuacji są dwa wyjścia, można ten ubytek załatać, choć jestem wręcz przekonany, że znajdą się tacy, którzy powiedzą “przed domem burmistrza to zrobili porządnie i w pierwszej kolejności”. Zatem zostaje drugie wyjście: nie robić z tym nic, ale i tu znowu stawiam, że znajdą się tacy, którzy wytkną brak działania. Tak wiec jak Państwo widzą, władza nie ma lekko. Tak czy inaczej to nie jedyne miejsce, w którym pojawiają się ubytki w jezdni, co powoduje, że jadąc na świąteczne zakupy kierowcy mają możliwość przećwiczenia swojej sprawności za kierownicą, po zimowym letargu.

Patrząc za okno i w prognozę pogody na najbliższe dni, pozostaje mi Państwu życzyć na te święta ciepła, przede wszystkim tego rodzinnego, oraz wszystkiego dobrego!

Z pozdrowieniami, z gminnego podwórka, Robert

Be the first to comment on "Ciepło, cieplej… parzy!"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*


*