Niespodziewane emocje z Mszaną

Osłabiony Grunwald przystępował do meczu z ostatnią w tabeli Mszanką w roli faworyta. Po raz kolejny w tym sezonie okazało się, że rola ta podopiecznym Macieja Rzędzickiego nie służy. Gospodarze na własne życzenie zgotowali swoim kibicom niepotrzebne emocje, a goście wracali do domu z pierwszym punktem w sezonie.

Pierwszy set absolutnie nie zapowiadał nadchodzących emocji. Zawodnicy z Chełmka całkowicie zdominowali grę i gładko zwyciężyli do 12. W drugim gospodarze dokonali dwóch zmian i jakość rozegrania straciła na jakości. Zespół Grunwaldu popełniał proste błędy. Przestała funkcjonować zagrywka, na parkiecie sporo było nieporozumień.

Goście z Mszany postanowili to rozkojarzenie wykorzystać i niespodziewanie wygrali kolejne dwa sety. Czwarta część meczu zapowiadała się więc bardzo emocjonująco i tak w rzeczywistości było. Gospodarze wrócili do ustawienia z pierwszego seta i na efekty nie trzeba było długo czekać. Przez większość seta zawodnicy z Chełmka prowadzili, jednak pod koniec meczu Mszanka wróciła do gry. Porażka z ostatnią drużyną w tabeli zajrzała w oczy zawodnikom Grunwaldu. Na szczęście Decydującą akcję seta skończył Michał Skrzypiński i publiczność w Chełmku szykowała się do tie-breaku. Ta część ponownie należała do gospodarzy, którzy gładko zwyciężyli do 10.

Mszanka wywiozła jednak z Chełmka pierwszy punkt w sezonie, co z pewnością gospodarzom chwały nie przynosi. Miejmy nadzieję, że jest to jedynie wypadek przy pracy i nauczka, z której wnioski będzie trzeba wyciągnąć w drugiej części sezonu.

Grunwald Chełmek – Mszanka Mszana Dolna 3:2 (25-10, 23:25, 19:25, 25:23, 15:10)

Grunwald: Skrzypiński, Sarna, J. Wabik , Rejdych, Ghantous, Adamaszek oraz A Wabik , Jezierski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*