Pożar w Chełmku

Pożar w Chełmku
Pożar w Chełmku

W sobotę, w jednym z bloków w Chełmku przy ul. Wojska Polskiego pojawił się ogień. Mieszkańców bloku ewakuowano do pobliskiej szkoły. Kilka osób trafiło jednak do szpitala.

Do pożaru doszło kilka minut po godzinie 21. Mieszkańcy natychmiast zaalarmowali policję oraz straż pożarną. Na miejscu pojawiły się ekipy ratunkowe. Mieszkańców bloku ewakuowano do pobliskiej szkoły. Dwaj mężczyźni i 81-latka z podejrzeniem zatrucia tlenkiem węgla trafili do szpitala. Na dalszym leczeniu i obserwacji musiała pozostać kobieta. Mężczyźni zostali zwolnieni ze szpitala.

– Do pożaru doszło w jednej z piwnic. W niedzielę przyczyny pożaru zbada biegły z zakresu pożarnictwa. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają również policjanci – poinformowała Małgorzata Jurecka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.

Oprawcy zatrzymani

Oprawcy skatowanego psa zatrzymani
Oprawcy skatowanego psa zatrzymani

Są zarzuty wobec osób, które w listopadzie bestialsko skatowały psa na terenie Chełmka. Sześć tygodni prowadziliśmy czynności zmierzające do wykrycia sprawców brutalnego pobicia psa, którego następnie w stanie agonalnym wrzucili do śmietnika przy ulicy 11 listopada w Chełmku, przedłużając jego cierpienie – informuje Małgorzata Jurecka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.

Policja zatrzymała 24-letnią mieszkankę Libiąża i jej 43-letniego znajomego. Grozi im do roku więzienia. Są już postawione zarzuty.

O zdarzeniu informowaliśmy na łamach Chełmek.info.

Do zdarzenia doszło 19 listopada 2009 roku. Policjanci ustalili w pierwszej kolejności właściciela psa. Było to niezwykle trudne, bo początkowo nikt z mieszkańców nie rozpoznawał zwierzaka. W końcu policja odebrała jednak kilka ważnych informacji od zbulwersowanych sprawą mieszkańców Chełmka.

Wszystkie informacje sprawdzono i na tej podstawie udało się ustalić dane kobiety, która miała się opiekować skatowanym psem. Okazała się nią 24 -letnia mieszkanka Libiąża, wnuczka właścicielki psa, czasowo przebywająca w Chełmku – informuje Małgorzata Jurecka. Funkcjonariusze ustalili, że kobieta poprosiła swojego 43-letniego znajomego, aby pomógł jej „pozbyć się psa”. Obojgu przedstawiono zarzut z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt, za co grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.

Wypadek w Bobrku

Fiat Stilo po dachowaniu
Fiat Stilo po dachowaniu

Na drogach zalega śnieg. Nawet droga wojewódzka, która ma priorytety w odśnieżaniu jest bardzo niebezpieczna. Przekonała się o tym w dniu dzisiejszym młoda kobieta jadąca drogą wojewódzką nr 933, która prowadząc Fiata Stilo dachowała. Samochód po dachowaniu wylądował w rowie. Na szczęście kierująca wyszła bez szwanku. Ucierpiał tylko jej samochód.

Policja ciągle apeluje o ostrożność i zmniejszenie prędkości na drogach. Noga z gazu. Jeśli hamujemy, to róbmy to pulsacyjnie – przypomina Małgorzata Jurecka, rzeczniczka prasowa oświęcimskiej policji. – Osoby, które nie czują się dobrze za kierownicą, powinny skorzystać z komunikacji miejskiej – radzi rzeczniczka.

Cichy zabójca

Cichy zabójca w Bobrku
Straż przypomina o badaniu stanu technicznego

81-letni mężczyzna zmarł najprawdopodobniej wskutek zaczadzenia. Jego nieprzytomną 77-letnią żonę z objawami zatrucia tlenkiem węgla przewieziono do Szpitala Powiatowego w Oświęcimiu. Do zdarzenia doszło w piątek w Bobrku przy ulicy Parkowej.

W dniu 08.01.2010 o godz. 16.35 Komenda Powiatowa Policji w Oświęcimiu została powiadomiona przez oświęcimskie pogotowie ratunkowe o zgonie 81 – letniego mężczyzny oraz przewiezieniu do szpitala w stanie ciężkim jego  77 – letniej żony.

Zwłoki mężczyzny i jego nieprzytomnej żony odkrył ich syn  mieszkaniec Oświęcimia, który w dniu dzisiejszym odwiedził rodziców. Zaniepokoił go fakt, że rodzice nie otwierają drzwi do domu, więc do wnętrza przedostał się przez okno.

Jak wstępnie ustalono, zgon mężczyzny i utrata przytomności przez kobietę nastąpiła najprawdopodobniej w wyniku zatrucia tlenkiem węgla,  który mógł się ulatniać z instalacji centralnego ogrzewania węglowego. W trakcie prowadzonego postępowania policjanci ustalą dokładną przyczynę i szczegółowe okoliczności zdarzenia. Ostateczną przyczynę tragedii ustali prowadząca śledztwo Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu.

Straż ciągle przypomina,  w celu uniknięcia zaczadzenia należy:

  • przeprowadzać kontrole techniczne, w tym sprawdzanie szczelności przewodów kominowych, ich systematyczne czyszczenie oraz sprawdzanie występowania dostatecznego ciągu powietrza,
  • użytkować sprawne techniczne urządzenia, w których odbywa się proces spalania, zgodnie z instrukcją producenta,
  • stosować urządzenia posiadające stosowne dopuszczenia w zakresie wprowadzenia do obrotu; w sytuacjach wątpliwych należy żądać okazania wystawionej przez producenta lub importera urządzenia tzw. deklaracji zgodności, tj. dokumentu zawierającego informacje o specyfikacji technicznej oraz przeznaczeniu i zakresie stosowania danego urządzenia,
  • nie zaklejać i nie zasłaniać w inny sposób kratek wentylacyjnych,
  • w przypadku wymiany okien na nowe, sprawdzić poprawność działania wentylacji, ponieważ nowe okna są najczęściej o wiele bardziej szczelne w stosunku do wcześniej stosowanych w budynku i mogą pogarszać wentylację,
  • systematycznie sprawdzać ciąg powietrza, np. poprzez przykładanie kartki papieru do otworu bądź kratki wentylacyjnej; jeśli nic nie zakłóca wentylacji, kartka powinna przywrzeć do wyżej wspomnianego otworu lub kratki,
  • często wietrzyć pomieszczenie, w których odbywa się proces spalania (kuchnie, łazienki wyposażone w termy gazowe), a najlepiej zapewnić, nawet niewielkie, rozszczelnienie okien,
  • nie bagatelizować objawów duszności, bólów i zawrotów głowy, nudności, wymiotów, oszołomienia, osłabienia, przyspieszenia czynności serca i oddychania, gdyż mogą być sygnałem, że ulegamy zatruciu czadem; w takiej sytuacji należy natychmiast przewietrzyć pomieszczenie, w którym się znajdujemy i zasięgnąć porady lekarskiej.

W trosce o własne bezpieczeństwo, warto rozważyć zamontowanie w domu czujek dymu i gazu. Koszt zamontowania takich czujek jest niewspółmiernie niski do korzyści, jakie daje zastosowanie tego typu urządzeń (łącznie z uratowaniem najwyższej wartości, jaką jest nasze życie).

Chełmek.info

Kradzież

PolicjaW dniu 28 grudnia 2009 roku w Chełmku na ulicy Grunwaldzkiej nieznany sprawca dokonał wybicia szyby w drzwiach samochodu marki Skoda należącego do mieszkanki Libiąża. Po wybiciu szyby w samochodzie dokonał kradzieży pozostawionej na siedzeniu torebki. W torebce znajdowały się dokumenty poszkodowanej, karty bankomatowe i pieniądze. Policja stara się ustalić sprawcę zniszczenia samochodu i kradzieży.

Radio Kraków

Wigilijny rekordzista

Pijany kierowca z ChełmkaKompletnie pijanego kierowcę zatrzymali policjanci z Chrzanowa. Kierowca wydmuchał 3,6 promila. Do kontroli został zatrzymany w Wigilię o 14-stej.

Funkcjonariusze zwrócili uwagę na dziwnie jadący samochód w centrum Chrzanowa. – Volkswagena nasi policjanci zatrzymali na skrzyżowaniu Krakowskiej i Garncarskiej, w samym centrum miasta – informuje Robert Matyjasik oficer prasowy KPP w Chrzanowie.

Za kierownicą siedział 57-letni mieszkaniec Chełmka. Badanie alkomatem pokazało 3,6 promila w wydychanym powietrzu. Kierowca został zatrzymany. Jego sprawą zajmie się sąd grodzki.

Radio Kraków

Bezdomność zimą

Bezdomność zimąAtak zimy i mrozu, który nawiedził Polskę, nie tylko paraliżuje ruch drogowy, ale stanowi śmiertelne zagrożenie dla osób bezdomnych. W Oświęcimiu w nocy z soboty na niedzielę zmarła pierwsza ofiara mrozu w powiecie oświęcimskim. Oświęcim i Brzeszcze dysponują odpowiednimi placówkami, ułatwiającymi przetrwanie osobom, które nie mają gdzie mieszkać. Chełmek takich placówek niema i osoby bezdomne z Chełmka nie mają miejsca aby skryć się przed mrozem. Funkcjonariusze policji sami nie mogą sobie z problemem poradzić.

Jest wiele miejsc w których bezdomni próbują przetrwać zimowe noce. Opuszczone budynki i ogrody działkowe nie zapewniają jednak odpowiednich warunków przy niskich temperaturach.

Dlatego policja apeluje o pomoc do społeczeństwa, by widząc takiego człowieka powiadomić służby mundurowe. Taka postawa może uratować niejedno życie, zwłaszcza w obliczu sytuacji o której ostrzega wojewoda.

Szczygły w garaży

Przechowywał szczygły w garażu
Przechowywał szczygły w garażu

W dniu 17 grudnia 2009 roku Policjanci z Komisariatu Policji w Chełmku zatrzymali 63 – letniego mężczyznę, mieszkańca Bobrka w gminie Chełmek, podejrzanego o łapanie ptaków będących pod ochroną.

O powyższym fakcie policję powiadomił Inspektor  Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals.

Niezwłocznie na miejsce udali się policjanci, którzy podczas przeszukania miejsca zamieszkania mężczyzny oraz budynków gospodarczych w garażu ujawnili klatki dla ptaków, a w nich cztery szczygły.

Ktoś skatował psa i wyrzucił go na śmietnik

Ktoś skatował psa i wyrzucił go na śmietnikPolicja szuka sprawcy, który skatował psa. Prawie martwe zwierzę, zapakowane w worek, leżało w kontenerze na śmieci przy ulicy 11 Listopada. O zdarzeniu zostaliśmy poinformowali telefoniczne przez mieszkańca Chełmka, który wyrzucając śmieci zauważył worek. W worku znajdował się pies z ranami głowy, nie dawał oznak życia – informuje Małgorzata Jurecka, rzeczniczka prasowa oświęcimskiej policji. Na miejscu zjawili się nie tylko policjanci, ale również weterynarz, który stwierdził, że zwierzę jest w stanie agonalnym. Posiadało poważne obrażenia głowy, zadane najprawdopodobniej tępym narzędziem i jest skrajnie wychodzone. Lekarz zdecydował się je uśpić.

– Przeprowadziliśmy oględziny miejsca zdarzenia. Pies, który padł ofiarą pobicia był rasy mieszanej, miał kremową sierść i około 4, 5 lat – dodaje Małgorzata Jurecka.

źródło: Przełom

Wszystkie osoby posiadające jakiekolwiek informacje na temat sprawcy, bądź okoliczności zdarzenia, proszone są o kontakt osobisty z policjantami z Komisariatu Policji w Chełmku lub telefonicznie pod nr tel. 33 846 17 77 lub numer alarmowy 997. Policja zapewnia anonimowość.

Pożar w Chełmku

Pożar w ChełmkuW piątek, po godzinie 12 w budynku przy ulicy Ofiar Faszyzmu w Chełmku pojawił się czarny dym. Chwilę później ogień zajął dach obiektu. Mieszkańcy budynku w pośpiechu ratowali dorobek życia.

– Początkowo myśleliśmy, że to z komina, dopiero potem pojawił się ogień na dachu jednego z mieszkań – opowiada Kamil Bąba, mieszkaniec Chełmka.

Lokatorom udało się wynieść najpotrzebniejsze rzeczy. Przez okna wyrzucali ubrania i książki, wynosili sprzęt AGD, łóżka i stoliki. Nikomu nic się nie stało. Na miejscu pierwsza pojawiła się policja, po 15 minutach przyjechała jednostka Straży Pożarnej z Oświęcimia, następnie Ochotnicza Straż Pożarna z Chełmka.

– Z tego, co nam wiadomo, w budynku zameldowanych było 8 osób, mieszkało na pewno o wiele więcej. Istnieje jeszcze realne zagrożenie, że strop się zapadnie – powiedział st. Kap. Henryk Jurecki z Powiatowej Straży Pożarnej w Oświęcimiu.

W zniszczonym budynku znajdowało się sześć gminnych mieszkań. Kilka lat temu była tu plebania. Policja ustala przyczyny pożaru.

Źródło: Przełom