Kopalnia Pieast zamierza wydobywać węgiel w gminie ChełmekKopalnia Piast zamierza nadal wydobywać węgiel. Dziesiątki jak nie setki domów, mogą lec w gruzach. Plany kopalni przerażają. Wielu z garstki tych, którzy o nich wiedzą jest wstrząśniętych. Taki tytuł przynosi środowy Przełom. Kopalnia po 2020 roku chce przejść pod Przemszą i wydobywać węgiel spod Gorzowa i dalej – Chełmka, a tu domów zabezpieczonych przed działaniami kopalni jak na lekarstwo. Większość ma już 50-60 lat. Były stawiane w czasach, kiedy nikt nawet nie przypuszczał, że kilkanaście kilometrów dalej powstanie kopalnia – czytamy dalej w artykule. Skutki działania kopalni mieszkańcy Chełmka odczuwają od dłuższego czasu, to efekt wydobycia w Chełmie Śląskim. Domy wciąż drżą. Nawet burmistrz Chełmka padł ofiarą działań kopalni – jego dom uległ uszkodzeniu, popękał. Nie dostał jednak od kopali żadnych środków na pokrycie szkód. Sprawę wniósł do sądu i też przegrał – to efekt przedstawianych przez kopalnię dowodów w postaci opracowań sejsmiczności. Naukowcy stwierdzają, że wstrząsy mogą zagrozić budynkom wyłącznie w okolicach ulicy Chrobrego i Śląskiej – dodał Mariusz Sajak, radny Chełmka z SLD. On jednak mieszkając z drugiej strony Chełmka, na Nowopolu odczuwa bardzo silne wstrząsy.

Za dekadę może być gorzej. Kopalnia planuje uruchomienie wydobycia od Chełmka po Gorzów. Grunt pod nad obszarem wydobycia może się osunąć do dwóch metrów. Saternus mówi stanowcze „nie” planom Kompanii Węglowej S.A.  Wcześniej oczekuje przyjęcia przez rząd odpowiednich przepisów nakazujących dokładną inwentaryzację terenów przed przystąpieniem do eksploatacji. Właściwe interpelacje są przygotowywane wspólnie z Radą Miejską. Do tego czasu, gmina nie wyda pozytywnej opinii, która jest niezbędna do rozpoczęcia wydobycia. Radny Mariusz Sajak, dodaje, że podpisuje się pod projektem obiema rękami.