Joanna Podolak, szefowa ośrodka zdrowia tłumaczy sytuację
Joanna Podolak, szefowa ośrodka zdrowia tłumaczy sytuację

Ośrodek zdrowia nie dostał grosza od Narodowego Funduszu Zdrowia na siedem poradni specjalistycznych. Miejscowy samorząd zaprotestował. Jeśli nic nie wskóra, na drzwiach zakładu może zawisnąć kłódka. Groźba zamknięcia jest bardzo realna. Do późnej środowej nocy trwały negocjacje szefostwa Samodzielnego Gminnego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Chełmku z przedstawicielami NFZ. Na poradnie reumatologiczną, poradnię endokrynologiczną, poradnię diabetologiczną, poradnię ortopedyczną, poradnię dermatologiczną, poradnię urologiczną i poradnię chirurgiczną nie ma pieniędzy.

– To 400 tysięcy złotych. Od stycznia wszystkie będziemy musieli zamknąć, a lekarzy i pielęgniarki zwolnić. Licząc trzymiesięczne wypłaty i odprawy, to poważny cios dla zakładu – ocenia Andrzej Saternus, burmistrz Chełmka. Jest przekonany, że oznacza to likwidację ośrodka. Nie wie też, gdzie mieszkańcy gminy będą mogli szukać opieki specjalistów, bo powiatowemu szpitalowi w Oświęcimiu NFZ obciął o połowę kontrakt na poradnie.

W środę po południu radni Chełmka podjęli rezolucję, w które zaprotestowali przeciw cięciom. Zwrócili się też o pomoc do ministra zdrowia, szefostwa NFZ, władz województwa i administracji rządowej oraz parlamentarzystów.

Za: Przełom