Kontener mieszkalny. Fot. dystrybutor kontenerów
Kontener mieszkalny. Fot. dystrybutor kontenerów

Pomysł przeniesienia niesolidnych lokatorów bloku socjalnego przy ulicy Krakowskiej 16 do kontenerów na peryferiach miasta wywołał prawdziwą burzę wśród jego mieszkańców. Czarę goryczy przelała pogłoska, że gmina w przyszłości chciałaby sprzedać budynek prywatnemu inwestorowi, który miałby urządzić w nim hotel na potrzeby centrum sportowego. Wtedy wyprowadzić musieliby się wszyscy – podaje Gazeta Krakowska.

Jak wielu innych lokatorów, gdy kilkanaście lat temu wprowadzali się do mieszkania, na własny koszt je wyremontowali, bo do wymiany było niemal wszystko: przegniłe drewniane okna, podłogi i drzwi. W mieszkaniu urządzili także łazienkę, bo w bloku, gdzie niegdyś znajdował się hotel robotniczy, toalety były wspólne dla wszystkich. Do remontu gmina nie dołożyła wtedy ani złotówki.

Mieszkańców bloku bulwersuje również inna sprawa. Kilka lat temu urzędnicy magistratu dali im do podpisania aneksy do umów wynajmu lokalów, na których drobnym druczkiem dopisano, że na czas remontu czy rozbiórki budynku mają się z niego wyprowadzić. Jednak nie skonkretyzowano gdzie. – czytamy w artykule Krakowskiej.

– Na razie urzędnicy i pracownicy ADM przeprowadzają analizę, ile rodzin w tym bloku boryka się z problemami finansowymi. Po jej zakończeniu będziemy się zastanawiać, gdzie ewentualnie mogłyby powstać dla nich mieszkania zastępcze – mówi Gazecie burmistrz Andrzej Saternus. Osoby, które co miesiąc płacą czynsz nie zamieszkają w barakach.