Andrzej Saternus. Burmistrz czy starosta?
Andrzej Saternus. Burmistrz czy starosta?

Czy Andrzej Saternus zrezygnuje z rządzenia Chełmkiem i zostanie starostą oświęcimskim? Istnieje takie prawdopodobieństwo. Jeśli do tego dojdzie, mieszkańcy ponownie pójdą do urn, by wybrać nowego burmistrza i poniosą koszty przeprowadzenia nowych wyborów spowodowane niezdecydowaniem obecnego włodarza, który z jednej strony obiecywał w kampanii dalszą pracę na rzecz Chełmka a z drugiej strony toczyły się rozmowy o kierowaniu Radą Powiatową.

Jeszcze przed wyborami mówiło się o tym, że gdy Platforma Obywatelska w powiecie zgarnie wystarczającą liczbę głosów i będzie rządzić, to Andrzej Saternus jest naturalnym kandydatem partii na starostę oświęcimskiego. Mieszkańcy zdecydowali jednak, że PO w powiecie będzie miała osiem mandatów, czyli dokładnie tyle, ile Prawo i Sprawiedliwość. Języczkiem u wagi jest Porozumienie Samorządowe, mające sześciu radnych. Trwają negocjacje.

– Zdobyłem również mandat do powiatu. Platforma posiada zdolność zawiązania koalicji, więc prowadzi negocjacje. Po ich zakończeniu podejmiemy ostateczne decyzje. Z racji tego, że jestem wiceprzewodniczącym PO w powiecie, uczestniczę w tych rozmowach – mówi Saternus nie chcąc puścić pary z ust na temat, czy zdecydował się na bycie starostą. Nieoficjalnie wiadomo, że jest jednym z faworytów.

W polityce nie można niczego wykluczyć – podsumowuje. Negocjacje winny się zakończyć, jak szacuje Saternus, najpóźniej do przyszłej środy. Nieoficjalnie wiemy, że rozmowy są trudne i decyzje szybko nie zapadną.  Gdyby Saternus został starostą, w Chełmku byłyby konieczne ponowne wybory. Wcześniej premier musiałby powołać komisarza zarządzającego gminą, a mieszkańcy raz jeszcze wybieraliby swojego burmistrza. Czy naturalnym kandydatem PO byłby Andrzej Skrzypiński, wiceburmistrz Chełmka?

Sam zainteresowany jest równie enigmatyczny, jak jego szef.
– Zbyt wcześnie, by o tym mówić – stwierdza.

Za: Przełom