Kiedyś mieliśmy pomysł, aby napisać artykuł o tym jak przeżyć na lodowcu za 5 euro. Nie udało nam się nic napisać, aczkolwiek wielokrotnie udawało się przeżyć. Jest taka kasta ludzi, którzy wręcz się w tym specjalizują.

Golf. Sport, który może na pierwszy rzut oka wydawać się bardzo statyczny, wręcz dla niektórych nużący. Żadnego biegania, żadnego kontaktu z przeciwnikiem, dłużące się rozgrywki. Charakterystyczna golfowa „elegancja”, bez której nie można wejść na pole golfowe i wydatki rzędu kilku lub nawet kilkunastu tysięcy złotych na sprzęt najwyższej klasy to dopiero preludium przed corocznymi opłatami za przynależność do klubu, za każdorazowy wstęp na pole. O ile za granica w golfa może grac praktycznie każdy, (wstęp na pole jest o wiele tańszy, a słyszałem nawet o polach dla bezrobotnych) o tyle w Polsce jest to nadal sport dla elit finansowych. Po co wiec pisać o sporcie, który jawi się jako nuda, w dodatku wymagająca od nas znacznych nakładów finansowych? Otóż nie o samym golfie chcieliśmy pisać, a o sporcie, który się od tego klasycznego golfa wywodzi.

Offgolf, bo tak powszechnie nazywa się tę dyscyplinę powstał wg. większości oficjalnych źródeł na przełomie lat 80’tych i 90’tych. Pomysł gry w warunkach innych niż pole golfowe narodził się w różnych miejscach świata w sposób dosyć naturalny, często z poczucia nudy lub chęci spróbowania czegoś zwariowanego.

Naturalna hybryda dostępnych z różnych źródeł (od kolegi, po dziadku, z zakurzonych zakamarków, garażu) kijów golfowych z zastanymi przestrzeniami (przestrzeń miejska, opuszczone hale produkcyjne, niezagospodarowane pola czy biurowe korytarze). W offgolfie nie liczy się handicap (punktacja świadcząca o klasie gracza), celność czy ilość uderzeń, zaliczone dołki, strój czy wkład finansowy.

Przy użyciu najtańszego sprzętu golfowego (cena używanego kija na allegro to koszt około 40 zł, 100 piłek niskiej kategorii to wydatek około 80 zł) można rozgrywać spotkania w gronie znajomych, na dowolnym nadającym się do rozgrywki terenie, oczywiście z poszanowaniem zdrowia i spokoju przebywających tam osób.

Offgolf pojawił się w Chełmku zimą na przełomie 2005 i 2006 roku. Była to pierwsza grupa graczy w okolicznych powiatach. W tych czasach grało tylko parę osób w Chrzanowie. W ciągu paru lat z inicjatywy chełmeckich offgolfistów powstały grupy w Oświęcimiu, Wadowicach, Bieruniu i okolicznych miasteczkach.

offgolfik-plazaOffgolfiści z Chełmka zaczynali grać na chełmeckiej skale, lecz z czasem stało się to niebezpieczne. Widywano ich również w strefie przemysłowej Chełmka, gdzie grano w tak zwanego turbo golfa – niebezpiecznej i szybkiej odmianie offgolfa rozgrywanej w scenerii industrialnej i na stawach w Chełmku. Idealnymi miejscami poza Chełmkiem stały się hałdy w Kopciowicach, tereny nad Sołą w Oświęcimiu i tereny nad Wisłą w Gromcu. W urbangolfa (odmiana offgolfa rozgrywana w terenie urbanistycznym miękkimi piłeczkami) można śmiało pograć w Chrzanowie. Jak przyznają gracze, miejsce nie jest ważne. Zawsze mają kilkaset piłek i kilka kijów w bagażniku samochodu, żeby rozegrać partię gdzie tylko się znajdą. Oczywiście pamiętając o zasadach bezpieczeństwa.

Więcej o offgolfistach można poczytać na ich blogu.

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *