Niewolnicza praca dla III Rzeszy
Niewolnicza praca dla III Rzeszy

Jako osoby niepełnoletnie w okresie okupacji niemieckiej w latach 1939-1945 zostaliśmy zmuszeni do podjęcia ciężkiej pracy fizycznej w kamieniołomach gminy Jeleń (Kamieniec Glinna Góra) i w różnych niemieckich firmach remontowo-budowlanych.

Po zakończeniu budowy głównych obiektów podstacji elektrycznej w Byczynie zwanej :Baustellą” w 1943 roku Arbeitsamt w Jaworznie oddelegował nas (deportował) w pięcioosobowym składzie: Franciszek Proksa, Bronisław Wierzbik, Jan Wesedzki, Tadeusz Wilkosz, Teodor Sojka do firmy austriacko-szwajcarskiej „Brown-Bovery” prowadzącej budowę żelaznych słupów elektrycznych wysokiego napięcia z tejże podstacji elektrycznej w Byczynie, którą od podstaw budowaliśmy przez Jeleń, Chełmek, Chełm Wielki, Nowy Bieruń, Oświęcim, Brzezinkę do Jawiszowic koło Oświęcimia.
Na szlaku linii napowietrznej Byczyna-Chełmek do pracy codziennie chodziliśmy na piechotę ze swoich domów rodzinnych z wioski Jeleń, pow. Chrzanów, woj. Krakowskie (Generalna Gubernia) i do prowadzenia dalszej budowy linii napowietrznej od Chełma Wielkiego do Jawiszowic (tereny dekretem Hitlera z 08.10.1939 roku zostały wcielone do Reichu). Zakwaterowani zostaliśmy wraz z jeńcami wojennymi narodowości angielskiej, francuskiej, serbskiej w Nowym Bieruniu, w budynku stanowiącym własność pana Pezdy. Po przeciwnej stronie ulicy podobny budynek zajmowało Gestapo.
Razem z jeńcami wojennymi stanowiliśmy brygadę roboczą zwaną szachtkolumną i betonokolumną, zadaniem której było szybkie rozpoczęcie i zakończenie budowy słupów szczególnie na obrzeżach obozu koncentracyjnego w Brzezince pod kierownictwem nadzorującego budowę: Bittnera, Grunbecka (obaj Niemcy) i pana Machaczka (Czecha).
Kilka słupów przypadło nam budować na obrzeżach obozu koncentracyjnego w Brzezince (w widłach rzek Soły i Wisły), gdzie – ażeby dostać się na miejsce budowy – trzeba było jechać z Nowego Bierunia obok bramy głównej obozu w Oświęcimiu, dalej drogą zwaną dzisiaj „Drogą Śmierci”, następnie drogami polnymi tuż przy ogrodzeniu obozu w Brzezince, gdzie rozstawione były budki strażnicze. Codziennie, w odległym nie więcej niż 400-500 metrów od ogrodzenia, budynku obozu słyszeliśmy przeraźliwe krzyki więźniów zagłuszane dźwiękami orkiestry obozowej i czuliśmy unoszącą się w powietrzu cierpką woń dymu.
Nie będziemy opisywać tych strasznych przeżyć. Chodzi nam szczególnie o odszukanie osób, które były zatrudnione przy obsłudze wymienionej brygady roboczej w budynku pana Pezdy, z którymi chcielibyśmy nawiązać kontakt.
Niestety, w archiwum w Pszczynie nie ma żadnego śladu o istnieniu firmy „Brown-Bovery” na tamtejszym terenie. Mamy nadzieję, że mimo upływu lat odnajdziemy kogoś za Państwa pośrednictwem i nawiążemy kontakt ze swoimi towarzyszami niewolniczej pracy.

Kontakt do wiadomości redakcji.

By admin

One thought on “Towarzysze pracy”
  1. Piękna historyczna idea —- ale utopijna !!!! – Ci ludzie jeżeli żyją mają teraz po około 85lat lub więcej….. No i zasięg tego „Chełmek infa” maleje z uwagi na brak orientacji na chełmecką młodzież…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *