Budowa kanalizacji
Budowa kanalizacji

MZGK w Chełmku przystąpił do realizacji przedsięwzięcia mającego na celu poprawę stanu gospodarki wodno-ściekowej na terenie Gminy. Całkowity koszt projektu to blisko 70 mln zł. Projekt ten zapewne nie doszedłby do skutku, gdyby nie ogromny wkład Unii Europejskiej – kwota dofinansowania wynosi ponad 45 mln złotych. Projekt finansowany jest ze środków publicznych, w tym ze środków Funduszu Spójności w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko.Już niedługo w Chełmku ruszą pierwsze prace budowlane. Ich rozpoczęcie planowane jest tuż po 5 kwietnia 2010 r. Pierwsze prace wystąpią na ul. Mickiewicza w ramach Kontraktu W1. W ramach tego samego kontraktu zostanie wybudowana kanalizacja sanitarna w innych częściach miasta w zlewni oczyszczalni w Jaworznie wraz z wymianą fragmentów sieci wodociągowej. Wykonawcą tego zadania jest Konsorcjum firm: „WAFRO” S.A. z Brzozowa oraz „WODROL” S.A. z Rzeszowa.

Nadal trwa postępowanie przetargowe na kontrakt W2 obejmujący budowę kanalizacji sanitarnej w pozostałych sołectwach gminy w zlewni oczyszczalni o Oświęcimiu. Dokumentacja przetargowa na Kontrakt W3 – Budowa i modernizacja systemu wodociągowego w Gminie Chełmek jest na etapie przygotowania.

Należy pamiętać, że korzyści wynikające z realizacji Projektu będą niezaprzeczalne: poprawi się jakość i zostanie zapewniona ciągłość dostępu do wody przeznaczonej do spożycia (osiągniecie standardów i spełnienie norm europejskich). Zredukowane zostaną też zanieczyszczenia gleby, wód podziemnych oraz powierzchniowych.

12792 mieszkańcom Gminy Chełmek (90%) zostanie zapewnione dwustronne zasilanie w wodę spełniające wymogi dyrektywy. Gmina Chełmek będzie skanalizowana w 72%, z czego w ramach projektu nastąpi wzrost o 27%. Zwiększy się też ładunek zanieczyszczeń odprowadzany do kanalizacji w Gminie Chełmek do około 13000 RLM, przyrost o 6324 RLM

Czy jednak kwestia kanalizacji gminy Chełmek maluje się tak różowo, jak chcą tego władze? Czy przez projekt kanalizacji nie grozi gminie zapaść budżetowa tak jak w przypadku groźby powstałej w sąsiednich miastach: Libiążu, Chrzanowie i Trzebini? Czy Chełmek poprzez przystępowanie do tak wielkiej inwestycji z budżetem gminy zadłużonym do maksimum poradzi sobie z rozliczeniem projektu? Na te pytania pomoże odpowiedzieć przykład wspomnianych miejscowości.

Do nowej sieci kanalizacyjnej w Chrzanowie, Trzebinii i Libiążu, wybudowanej kosztem przeszło 140 mln zł, podpięło się tylko 23 procent gospodarstw mogących to zrobić. Jeśli pozostali nie pospieszą się z wykonywaniem przyłączy, RPWiK grozi zwrot przyznanej na ten cel ponad 70-procentowej unijnej dotacji. Dla Chrzanowa, Trzebini i Libiąża oznaczałoby to poważne finansowe tarapaty. Każda z gmin indywidualnie ustaliła ostateczny termin podpięcia się do kanalizacji. Najmniej czasu mieli chrzanowianie – tylko pół roku. Termin właśnie mija, a z tego obowiązku wywiązało się zaledwie 16 proc. gospodarstw.

– Jeśli ktoś sam nie wykona przyłącza, zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku, mamy prawo, drogą administracyjną, zobowiązać go do przyłączenia nieruchomości do sieci. Z tego prawa gmina zamierza wkrótce skorzystać. Ci, którzy w dalszym ciągu będą wzbraniać się przed kanalizacją, muszą się liczyć z grzywną w wysokości do 5 tys. zł.

Ponaglenia do mieszkańców wysłał już burmistrz Libiąża. Tam do kanalizacji podpięło się ok. 25 proc. Reszta ma czas do jesieni. Więcej czasu na podjęcie decyzji mają mieszkańcy Trzebini. W tej gminie osób, które przyłączyły się do nowej sieci, jest procentowo najwięcej – blisko 30 proc.

– Najbardziej oporni mogą się spodziewać kontroli. Będziemy dokładnie sprawdzać zużycie wody i rachunki za wywóz nieczystości. Ilość kubików musi się zgadzać. Jeśli nie będzie, posypią się mandaty – zapowiada Marian Fiszer, naczelnik wydziału ochrony środowiska trzebińskiego urzędu i dodaje, że osobami, które mandatu nie przyjmą, zajmie się sąd.

Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Chrzanowie do lutego przyszłego roku ma złożyć końcowy raport z realizacji projektu. Jeśli okaże się, że nie wszyscy podpięli się do sieci, grozi mu zwrot przyznanej dotacji. Pieniądze musiałyby wyłożyć gminy tworzące związek: Chrzanów, Libiąż i Trzebinia. Ich budżety znajdą się wtedy w poważnych tarapatach. Co więcej, dopóki wszyscy ci, którzy mają taką możliwość, nie podepną się do sieci, samorządy nie będą inwestować w kolejne kilometry kanalizacji.

Na przykładzie Chrzanowa, Trzebinii i Libiąża, gdzie groźba zwrotu dotacji jest bardzo realna, maluje się czarny scenariusz dla Chełmka. Gdyby mieszkańcy Chełmka równie opornie wykonywali bardzo kosztowne podłączenia do kanalizacji, gminnemu budżetowi, którego całkowita wielkość oscyluje niewiele ponad 30 milionów złotych, który już jest w blisko 50% zadłużony, zwrot dotacji w kwocie 45 milionów oznaczałby bankructwo gminy. Miejmy więc nadzieję, że sprawna władza poradzi sobie z przekonywaniem mieszkańców o konieczności podłączenia i zrobi to zachętami a nie karami.