Ostatnio w Oświęcimiu głośno jest o możliwości wprowadzenia zakazu palenia węglem w mieście. Wkrótce takie pomysły mogą pojawić się także Chełmku i okolicznych gminach. My jednak w wydawnictwie Chełmek.Info nie boimy się trudnych tematów i często na przekór owczemu pędowi ku temu co wypada mówić a czego nie wypada. Przedstawiamy także niewygodne stanowiska nie koniecznie nastawione na ogólne trendy PR-owskie. Dlatego też postanowiliśmy opublikować niesłyszany w dyskusji głos przeciwko zakazowi palenia węglem.
Działalność takich stowarzyszeń jak Alarmy Smogowe, może i jest zauważalna, ale nie popierana przez większość. Oczywistym jest, że Stowarzyszenie takie zrzeszające kilkadziesiąt osób jest bardziej słyszalne niż pojedyncze głosy tysięcy mieszkańców – lecz jak zawsze na Chełmek.Info może ten głos mniejszości wybrzmieć. Dlatego publikujemy tutaj stanowiska, które nie mogą swobodnie przebić się przez zmasowany atak na węgiel.

Smog zniknie samoistnie. Bez konieczności wprowadzania zakazu palenia węglem.

Średnia żywotność pieca węglowego to około 10 lat. Oczywiście, gdy się o niego dba i regularnie konserwuje to żywotność ta może wynosić 12-13 lat.
Jeśli przyjrzymy się temu, jakie obecnie piece są w domach mieszkańców, możemy zauważyć że są to piece około 7-8 letnie (średnio). Więc są to piece zakupione w latach 2012-2013. Jeśli żywotność pieców się nie zmieni (a raczej producenci nie produkują coraz wytrzymalszych urządzeń) oraz nie zmieni się średni wiek pieca w gospodarstwie domowym (a tu podobnie jak z samochodami mamy coraz to nowsze) to w 2030 roku przeciętny piec montowany w domach będzie produkcji 2022-2023. Czyli najnowocześniejsze piece, których jeszcze na rynku nie ma.
Mówi się, że obecnie największym problemem są tak zwane „kopciuchy”, w 2030 roku czyli w latach gdy planuje się zakazać węglem, kopciuchów już nie będzie. Będą już dawno zezłomowane, przeżarte przez siarkę. Przestaną istnieć. Dodatkowo, obecne piece średnio-klasowe również zostaną wymienione na podstawie tych samych czynników. W 2030 roku we wszystkich domach będą już zamontowane piece nowoczesne, z najwyższą klasą, często takie których jeszcze nie ma na rynku. Wystarczy wyłącznie dbać, aby do sprzedaży od dziś trafiały tylko piece z wysoką klasą.

Za smog odpowiadają nieliczni – nie należy karać wszystkich.

Idąc ulicami osiedli jednorodzinnych nie sposób nie zauważyć jednej prawidłowości. na każdej ulicy za zadymienie odpowiedzialna jest zazwyczaj jedna osoba. To z jednego komina na ulicy leci siwy dym. To właśnie tam jest ten straszny „kopciuch” (których już tak wiele nie ma ale ładnie to brzmi w materiałach propagandowych jakby każdy, kto grzeje dom węglem miał tego „kopciucha”) bądź też pali śmieciami. Rozejrzyjmy się wokół siebie (mowa tu do mieszkańców domów jednorodzinnych) i wskażmy osoby trujące powietrze. To jedna osoba na ulicy, 1% wszystkich domów. W skali miasta jest to 20 domów, które bez problemów można wskazać.
A teraz zastanówmy się. Czy to w porządku, że przez jednego sąsiada, który za nic ma obowiązujące przepisy zakazujące spalania śmieci mają cierpieć wszyscy właściciele domów jednorodzinnych, którzy w większości mają już wysokiej klasy piece a w 2030 już wszyscy będą takie mieć? I drugie pytanie, czy ten sąsiad, który dziś ma za nic zakaz palenia śmieci będzie respektował w 2030 roku zakaz palenia węglem? Odpowiedź na oba pytania jest tylko jedna. Nie.
Aby więc zmniejszyć emisję z domów jednorodzinnych o nawet 95% wystarczy zająć się największymi trucicielami. Zwykła Zasada Pareta (zasada zgodnie z którą niewielka część przyczyn generuje znaczną część skutków. W statystyce przyjmuje się także zasadę 95/5 przy bardziej znaczących proporcjach). Zasada znana od 1951 roku.

Lokalizacja geograficzna nie sprzyja takim zakazom.

Jakiś czas temu w Krakowie wprowadzono zakaz palenia węglem, licząc na to, że problem smogu zniknie. Ku zdziwieniu wszystkich, okazało się, że powietrze ma za nic administracyjne granice miasta i problem smogu nadal istnieje. Wywnioskowano, że to ze względu na to, że w okolicznych miejscowościach nie wprowadzono takiego zakazu i smog przemieszcza się razem z masami powietrza. Odkrycie na miarę pierwszej klasy fizyki bądź geografii, gdzie tłumaczy się dzieciom jak wędruje powietrze. Jednak mieszkańcy Krakowa zapłacili już miliony złotych za zmianę pieców. Tego się nie cofnie.
My w Oświęcimiu żyjemy na granicy województwa. W okresie zimowym wieją wiatry północne i zachodnie (w tym roku anomalia pogodowa sprawiła, że wiatry są południowo-zachodnie, ale jest to anomalia). Zakaz palenia węglem w Oświęcimiu nic nie zmieni dla mieszkańców, gdyż nad miasto nadmuchiwane będzie powietrze znad miejscowości: Pszczyna, Tychy, Bieruń, Mysłowice, Sosnowiec, Jaworzno. My może i nie będziemy palić węglem, ale będziemy oddychać powietrzem znad Śląska. Może tylko Wadowice i Andrychów poczują lepsze powietrze, gdyż znad Oświęcimia mniej dymu przywieje do nich.

Wprowadzenie zakazu palenia węglem zmniejsza bezpieczeństwo energetyczne.

Dziś, gdy mamy do wyboru dwa główne źródła energii do ogrzewania mieszkań czyli węgiel i gaz (pomijam ogrzewanie elektryczne ze względu na koszty), mamy w miarę przyzwoite bezpieczeństwo energetyczne. Gdy wprowadzimy zakaz palenia węglem, uwiążemy mieszkańców do gazu. Jak doskonale wiemy, gaz jest narzędziem w rękach polityki Rosji a cena gazu jest bardzo uzależniona od sytuacji geopolitycznej. Nawet lokalny konflikt zbrojny, na wzór konfliktu w Iraku sprzed paru lat, pokazuje jak drastycznie potrafią rosnąć ceny surowców ropopochodnych.
Dodatkowo, obecnie mamy w miarę zabezpieczone dostawy gazu, gdyż przez Polskę wiodą gazociągi na zachód. Nie ma ryzyka, że Rosja zakręci gaz, gdyż odcięłaby od tego surowca Niemcy i inne kraje zachodu. Budowa rurociągu Nord-Stream 2 zmienia sytuację geopolityczną. Rurociąg ten zastąpi przesył gazu przez Polskę. W latach, w których planuje się zakazać palenia węglem będzie już ukończony a Polska będzie rozgrywana polityką gazową tak jak Ukraina.
Oczywiście, polskie władze próbują nas zabezpieczyć czy to budową gazoportów czy to dostawami z innych krajów, lecz nie są to ilości, które zaspokajają obecny popyt a w przypadku przejścia gospodarstw domowych z węgla na gaz, popyt ten drastycznie wzrośnie. Obecnie mamy alternatywę węgiel/gaz. Jeśli pozbawią nas Państwo tej alternatywy, skutki mogą być opłakane.

Z Polakami nie rozmawia się zakazami a zachętami.

Żadna władza, od czasów zaborów, nie zrozumiała, że Polacy nie lubią zakazów. Jesteśmy krnąbrnym narodem, ceniącym sobie wolność, sprzeciwiającym się zakazom. Jak wspomniano, już od czasów zaborów, gdy przez 130 lat Polska nie była obecna na mapie świata, z zakazami używania języka polskiego, polska kultura i język przetrwała 6 pokoleń. Podczas wojny, podczas PRL, wszędzie były zakazy a Polacy przetrwali. Mimo to, każda kolejna władza rozmawia z Polakami zakazami. A trzeba rozmawiać zachętami.
Jak więc walczyć ze smogiem zachętami? My doskonale potrafimy liczyć pieniądze. Najlepiej robić to więc finansowo. I nie chodzi tu o „dopłaty” bo my też potrafimy liczyć i wymiana pieca z dopłatą kosztuje nas 12000zł a bez dopłaty 7000zł. Nie wliczając do tego koszty utrzymania urzędników, komisji, kontroli, kolejnych pism z pieczątkami. Wystarczy jednak obniżyć podatek VAT na nowoczesne piece. Jeśli to nie jest możliwe, to na wzór ulgi budowlanej zapewnić możliwość odpisania kosztów zakupu pieca wysokiej klasy od podatków. Można też zachęcać polaków do przejścia na gaz poprzez obniżenie podatków (czy to VAT czy to wszelakich akcyz) zawartych w cenie gazu. Polak doskonale liczy i jeśli zauważy, że ogrzewanie domu węglem kosztuje go 5000zł rocznie a gazem 3000zł rocznie, biorąc pod uwagę fakt, że gaz jest „bezobsługowy” to sam wybierze czystsze paliwo.
Rozumiem, że władze miejskie czy powiatowe nie mają wpływu na politykę fiskalną Państwa, lecz każdy z przedstawicieli władzy jest związany z jakąś partią polityczną. Powinni lobbować na zarządach wojewódzkich czy konwencjach wojewódzkich aby podążać w tym kierunku i wybierać przedstawicieli do zarządu centralnego czy też centralnych reprezentantów, którzy takie zmiany popierają.

Podsumowanie

Działania zmierzające do zakazu palenia węglem w Oświęcimiu są bezcelowe, nastawione wyłącznie na PR, który robiony jest kosztem mieszkańców. Nie są to małe koszty, można będzie je liczyć w milionach. Nie należy popadać w skrajności i kosztem mieszkańców wprowadzać zakazy, które nigdzie w świecie nie sprawdziły się.


Na nasz adres napłynęła odpowiedź od Chełmeckiego Alarmu Smogowego, Publikujemy ją poniżej wraz z odnośnikiem do pełnego stanowiska:


ChAS popiera oświęcimską uchwalę i obala mity lobbystów węglowych

Wyrażamy nasze poparcie dla Uchwały Rady Miasta Oświęcim w sprawie wystąpienia do Zarządu Województwa Małopolskiego o podjęcie inicjatywy uchwałodawczej dotyczącej wprowadzenia na obszarze Miasta Oświęcim ograniczeń w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw.

Uważamy, że zaproponowane rozwiązania to absolutne minimum, na podstawie którego powinny być prowadzone działania antysmogowe w Oświęcimiu i okolicy. Liczymy, iż przyjęciem uchwały intencyjnej Oświęcim stanie się liderem walki o czyst(sz)e powietrze i wskaże kierunek działań dla gmin sąsiednich.

Przyjęcie i wdrożenie tej ambitnej uchwały intencyjnej jest niezbędnym elementem w procesie poprawy jakości powietrza, a jej zapisy powinny mieć na celu ochronę zdrowia i życia mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej. Władze zobowiązane są do podejmowania wszelkich dostępnych środków w celu doprowadzenia do przestrzegania co najmniej obowiązujących standardów jakości powietrza określonych w prawie UE, jednakże długofalowym celem powinno być doprowadzenie do przestrzegania zaleceń dotyczących jakości powietrza opublikowanych przez Światową Organizację Zdrowia.

Uważamy, że zaproponowane rozwiązania to absolutne minimum, na podstawie którego powinny być prowadzone działania antysmogowe w Oświęcimiu i okolicy. Liczymy, iż przyjęciem uchwały intencyjnej Oświęcim stanie się liderem walki o czyst(sz)e powietrze i wskaże kierunek działań dla gmin sąsiednich.

Jak bardzo istotne jest wprowadzenie zdecydowanych działań w Oświęcimiu i Kotlinie Oświęcimskiej pokazują również zestawienia najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce w roku 2018. Średnioroczne stężenie pyłu zawieszonego PM10 w Oświęcimiu lokuje miasto w pierwszej dziesiątce listy na ok. 160 miast gdzie zlokalizowane są stacje monitoringu GIOŚ, Kraków 15 miejsce. Liczba dni z przekroczonym dobowym poziomem dopuszczalnym dla PM10 to aż 91.

Jednocześnie chcielibyśmy wyrazić nasze zaniepokojenie kampanią prowadzoną w ostatnim czasie w Oświęcimiu przez organizacje promujące tzw. „metodę prawidłowego / górnego spalania” węgla w pozaklasowych kotłach jako remedium na zmniejszenie zanieczyszczenia.

Rozumowanie tych organizacji wygląda następująco: wystarczy nauczyć Polaków innej metody palenia i problem w dużej mierze ulegnie zmniejszeniu. Odbędzie się to w sposób łatwy, szybki i, co ważne, nie wymagający dużych nakładów finansowych. Nie potrzebne będą uchwały antysmogowe, dopłaty do wymiany kotłów i nie będzie się od nas wymagać żadnej zmiany. Kopciuch wciąż będzie stał w kotłowni i wciąż będzie spalał cokolwiek do niego wrzucimy. W przekonaniu promotorów „metody prawidłowego / górnego spalania” będzie jak zawsze, tylko że lepiej.

Czytaj pełne stanowisko…


 

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *